Nagłówki Do Ogarnięcia [01]

Pilne: Seks. Koty. Alkohol. Cycki. Ale nie tym razem

 

.„Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro” – powiedział kiedyś redaktor „Nagłówków” wypijając kolejny kieliszek wódki… po czym uwierzył, że sam wymyślił te słowa. Wymyślił, nie wymyślił… po co drążyć. Ważne, że wypowiedział. Zresztą kiedyś napisał do nas rzecznik jednej z  największych polskich uczelni pytając, czy nie staramy się o jakiś grant w Ministerstwie Kultury. Bo zasługujemy, bo kaganiec oświaty przed narodem niesiemy. A naród, wiadomo, fajny, tylko ludzie same głupoty po całym internecie czytają.

Prawda (a ta zawsze jest po naszej stronie) jest jednak taka, że oprócz tysięcy nagłówków i artykułów nie do ogarnięcia stykamy się w naszym nudnym życiu z rzeczami, które – przyznajemy to niechętnie – są na poziomie, a nie wyszły spod naszego pióra czy czegoś tam.

No. I stąd pomysł, żeby na fanpejdżu nadal czynić zło, a na stronie www i w newsletterze pokazywać, rzeczy które są DO ogarnięcia. W sensie że warto, bo nie wywołują martwicy mózgu, a w przypadku ameb może mogą nawet nieco przyspieszać ewolucyjne zmiany.

Żeby dłużej już nie ten… no… rozumowi nie bluźnić, przedstawiamy pierwszą lista rzeczy wartych ogarnięcia.

 

CZ.I // Za darmo, bez ruszania się sprzed kompa //
.

1.  Macie tutaj listę 33 najlepszych piosenek 2014 roku zdaniem naszego zioma Mateusza Smółki, który trzepie 2 miliony punktów w Music Challenge (po pijaku, bo na trzeźwo aplikacja się zawiesza na 9.999.999 i nie zapisuje wyników). Lista subiektywna, bez żadnego gatunkowego klucza.

2.  Jeśli myślicie, że jesteście kozakami, bo potraficie zwiać przed kanarem zanim wsiądzie do autobusu, to posłuchajcie historii Kazimierza Piechowskiego – byłego więźnia Auschwitz, który uciekł z obozu… główną bramą. Tak, tą z napisem Arbeit Macht Frei. Słabo?

3.  Charlie Hebdo. Dwie rzeczy. Po pierwsze reportaż Isabelle Hanne z zebrania redakcji „Charlie Hebdo“ 9 stycznia, który przetłumaczyła dla Res Publiki (jak to się kurna odmienia?) Anna Wójcik. Po drugie, jedna grafika. Wielu rysowników poruszające rzeczy na ten temat zrobiło, ale Lucille Clerck pozamiatała.

4. Opadła nam trochę szczęka, gdy zobaczyliśmy, w jakiej formie przedstawiły efekty swojej pracy redakcje Der Spiegel i Algemeen Dagblad oraz międzynarodowe fora śledcze Correctiv i Bellingcat. Materiał dotyczy zestrzelania malezyjskiego samolotu nad Ukrainą. Zobaczcie, nawet jeśli nie znacie niemieckiego. Same ustalenia też szacun, tutaj skrót za Polskim Radiem. A tu jeszcze link do analizy Bellingcat.

5. Na Onecie pierwszy raz w historii ukazał się niedawno materiał, którego nie zrozumieliśmy (do tej pory nie rozumieliśmy tylko komentarzy). Choćby z tego powodu uznaliśmy, że warto o nim tutaj wspomnieć. Oraz dlatego, żeby powiedzieć, że dawanie wywiadu, w którym się gada o Arystotelesie na główną stronę Onetu zawsze u nas będzie na propsie. Nawet jeśli pod tym wywiadem będą cycki. A może zwłaszcza wtedy.

Zrzut ekranu 2015-01-14 o 23.41.43

6. Teraz artykuł, który przeczytaliśmy tylko dlatego, że był w New York Timesie. Gdyby ukazał się w jakimkolwiek innym piśmie uznalibyśmy po samym tytule („To Fall in love with anybody? Do this!”), że shit, że bzdury i generalnie WTF. A tutaj dziennikarka NYT analizuje na sobie i facecie, którego widywała na siłce, czy można się zakochać, w kim się chce. Jak? Za pomocą patrzenia sobie w oczy przez 4 minuty oraz 36 konkretnych pytań przygotowanych przez pewnego naukowca, który 20 lat temu w swoim laboratorium sprawił, że dwie obce osoby zakochały się w sobie. Zamierzamy przetestować przy pierwszej okazji, kiedy ktoś się z nami umówi na randkę (czytaj: może się okazać, że nigdy nie poznacie wyników).

 

Cz. II // Nie za darmo i niekoniecznie do ogarnięcia z poziomu kompa //

 

Thisispaper – jeśli jarają Was piękne rzeczy, to ogarnijcie ten magazyn. Każdy egzemplarz ma własny numerek i w ogóle jest to wszystko w pytę. Obcowanie z nim to trochę jak wizyta w galerii czy coś. Pachnie to to tak, że mmm, w dotyku takie, że ho ho, cena też taka, że ho ho, ale jednym numerem można potem się lansować w knajpach długie miesiące. Może nawet wyrwać jakąś intelektualistkę.

Dzikie historie – skoro lajkujecie „Nagłówki” to znaczy, że macie trochę zrytą psychę, a z Waszym sumieniem nie wszystko jest w porządku. W praktyce przekłada się to na tzw. czarny humor. Jeśli mamy rację to ten film, który wyprodukował Almodovar,  jest dla Was. śmierć + śmiech = <3

Nowe FUTU – znane i lubiane FUTU zmieniło się i wygląda zachęcająco więc polecamy w ciemno, bo jeszcze nie dorwaliśmy. Jest też ich kolejna playlista czyli FUTU RADIO Styczeń.

//

No i teraz tak:

1. Chcecie dostawać info o kolejnych Nagłówkach Do Ogarnięcia? Trza się zapisać na newsletter tutaj.

2. Uważacie, że nasza lista jest słaba jak wypowiedzi Adama Hoffmana? Albo że za dużo lewacta, albo nie lewacta, albo za dużego tego czy siamtego, podsyłajcie nam rzeczy do ogarnięcia na: naglowkidoogarniecia@gmail.com

3. Robicie coś fajnego, co uważacie, ze fajnie by było, żebyśmy pokazali? Też napiszcie. Jak nie będzie to obrażało IQ ameb i pierwotniaków to pokażemy. Tyczy się to redakcji, wydawnictw czy instytucji, ale i zwykłych ludzi. Takich jak my czy dr Magdalena Ogórek.

4. Jeśli uważacie, że pokazywanie i promowanie dobrych, jakościowych treści to fajna idea – pomóżcie nam ją upowszechnić przez udostępnienie wpisu na Waszym wallu, czy gdzie tam chcecie.

No. Tyle.

(marcin sikorski/nndo)