Nagłówki mają bloga

Drodzy Czytelnicy, Drogie Fanki!

Skoro już jesteśmy tu, na tym blogowym łonie, razem, pozwólcie, że powiemy Wam w kilku słowach, o co kaman. To, co robimy jest piękne, wartościowe i szalenie błyskotliwe i robimy to dla Was, a czasem robimy to również dzięki Wam, o czym później.

Robimy to też dla siebie (szok!), a dokładnie dla lansu na dzielni, a może nawet na powiecie.

Będziemy dalej gromadzić najbardziej nieogarnialne nagłówki z czeluści medialnej na Facebooku – nie martwcie się, to nie jest przeprowadzka. Tutaj będziemy zbierali od czasu do czasu nasze i Wasze ulubione smaczki, kawałeczki i wiadra podrobów, żebyście nie musieli się za bardzo wysilać w poszukiwaniu de best of cośtam cośtam.

Poza tym chcielibyśmy zarobić na reklamach miliony monet, żeby kupić służbowe Seicento i buty na zimę. Możecie nam w tym pomóc, wyłączając AdBlocka na tej stronie, jeśli chcecie. O ile wiecie, jak to się robi. Nam powiedział kumpel z AGH-u.

Premierowy wpis na naszym nowym blogu poświęcamy zatem Wam, drodzy Czytelnicy, wybrawszy najlepsze, naszym skromnym zdaniem, Wasze komentarze do nagłówków z naszego łola. Kontent (jeeeaaa branżowy slang, bijacz!), którym nas wspieracie coraz częściej i coraz mocniej, jest dla nas najcenniejszą mobilizacją i dowodem, że nie tylko nas to jara. Dziękujemy.

Endżoj, Redakcja NDDO

[fblike layout=”button_count”]